Kto wygra wielkie ściganie w Tour de France?

Kategorie Kolarstwo, Magazyn / z Adam Maciejewski

W tym roku stawka kolarzy podczas Tour de France jest wyrównana

Kto wygra wielkie ściganie w Tour de France?

Michał Kwiatkowski i Łukasz Wiśniowscy to jedyni Polacy podczas tegorocznego Tour de France

Czy będziemy świadkami zaciętej rywalizacji do ostatniego etapu? | Frederic Legrand – COMEO / Shutterstock.com

Fani kolarstwa na to czekali. Przed nami największy kolarski turniej na świecie, Tour de France. Cały wyścig w tym roku ma początek 6 lipca i przez kolejne trzy tygodnie najlepsi kolarze globu powalczą o końcowy sukces. Jak co roku faworytów do zwycięstwa jest kilku. Także Polacy mogą dużo namieszać w klasyfikacji generalnej.

Jak będzie ostatecznie, dopiero się jednak dowiemy. Także bukmacherzy nie próżnują i przygotowali z okazji tego turnieju wiele ciekawych zakładów. W STS możemy obstawiać kto wygra cały turniej, lub dany etap, czy kto wygra ostatecznie daną klasyfikację. Jako że w Tour de France bardzo prestiżowa jest klasyfikacja górska, na pewno niektórzy kolarze skupią się właśnie na tej nagrodzie kosztem klasyfikacji końcowej.

1200zł
Bonus za 3 depozyty do 1200zł
50zł
50zł Free Bet Oferta Powitalna
1000zł
100% do 1000zł Bonus Powitalny
1000zł
100% do 1.000zł Bonus Powitalny

Dużo do przejechania

Jedno jest pewne – czeka nas naprawdę wiele godzin emocjonującej rywalizacji. Tegoroczna Wielka Pętla liczy 3480 kilometrów, co daje o ponad 100 kilometrów więcej niż przed rokiem. Dla zwykłego człowieka taki dystans pokonany na rowerze w niecały miesiąc wydaje się niemożliwy do zrobienia. W wyścigu biorą jednak udział profesjonaliści i na pewno większość z nich da sobie radę podczas ścigania. Z 21 etapów najtrudniejsze są zawsze etapy górskie. To tam często klasyfikacja generalna stawała do góry nogami, gdy faworyci nie byli w stanie wytrzymać kondycyjnie i dotrzymać tempa atakującym kolarzom. Jeśli więc zawodnik nie jest przygotowany do jazdy na sto procent, może mieć problemy podczas trudnych podjazdów. Standardowo w trakcie wyścigów będziemy mogli podziwiać piękne francuskie widoki, zabytki, czy po prostu fanów, którzy nigdy nie zawodzą i licznie pojawiają się na starcie. Kolarze jednak będą musieli skupić się tylko na jeździe. Prędkości, jakie oni osiągają są niezwykle wysokie, dlatego kwestia bezpieczeństwa jest dla nich bardzo ważna.

Pojadą nie tylko we Francji

Często w wyścigach kolarskich jest tak, że niektóre etapy odbywają się poza granicami kraju, który jest organizatorem. Tak samo jest w przypadku Tour de France. W pierwszym etapie kolarze wyjadą z Brukseli, a następnie przez Charleroi wrócą do stolicy Belgii. Także tam będzie start i meta drugiego etapu, który jednak będzie jazdą drużynową na czas. W trzecim etapie wyjedziemy z Belgii już na stałe. Ten dzień rozpoczniemy w Binche, lecz koniec etapu po ponad 200 kilometrach będzie miał miejsce już we Francji, a dokładnie w Epernay. Pierwszy etap górski rozpocznie już 11 lipca, lecz na kolejne poczekamy kolejny tydzień. To tam wielu kolarzy będzie miało poważne problemy z wytrzymaniem tempa. Końcowy etap będzie miał metę w Paryżu. W ostatnich latach Tour de France wygrywali:

  • 2019: Geraint Thomas
  • 2018: Chris Froome
  • 2017: Chris Froome
  • 2016: Chris Froome
  • 2015: Vincenzo Nibali

Odpadł przed rozpoczęciem Tour de France

Wielkiego pecha miał Chris Froome. Zawodnik ten reprezentuje barwy Ineos i miał być jej najjaśniejszym punktem podczas Wielkiej Pętli. To on miał także pokusić się o sięgnięcie po żółtą koszulkę lidera i końcową wygraną. Niestety podczas jednego z wyścigów, który miał miejsce przed rozpoczęciem Tour de France, Brytyjczyk doznał kontuzji. Froome na niecały miesiąc przed rozpoczęciem najważniejszego w sezonie turnieju doznał wypadku podczas jazdy na rowerze i złamał między innymi żebro. To oznaczało, że czterokrotny zwycięzca Tour de France opuści ten wyścig w tym sezonie. Z tego powodu już pojawiło się kilku kandydatów, którzy będą chcieli stanąć na najwyższym stopniu podium po zakończeniu całego wyścigu. Wielkiego pecha miał również zawodnik numer dwa sprzed roku, Tom Dumoulin. Oznacza to, że nie poprawi on rezultatu z 2018 roku, na co zapewne mocno liczył.

Jadący z żółtą koszulką lidera Geraint Thomas

Geraint Thomas wyrasta na faworyta do wygranej w Tour de France w tym roku | Thomas Quack / Shutterstock.com

Chętnych jest wielu

Duże szanse na końcowy sukces daje się Geraintowi Thomasowi. Kolarz ten także jeździ dla Ineos i kontuzja Froome’a sprawia, że to on może być priorytetem dla kolegów z zespołu. Jak silna jest to drużyna pokazuje jednak fakt, że Egan Bernal jest niezwykle dobrym kolarzem. Jest on mocny szczególnie na podjazdach, dlatego jeśli do tego czasu jego strata do czołówki nie będzie zbyt duża, to być może to właśnie on ostatecznie będzie cieszył się z triumfu. Cały czas mowa o Ineos, a inne drużyny także nie próżnują. Chętkę na wysokie lokaty ma tylu kolarzy, ile jest ekip. Doświadczony Vincenzo Nibali jest znany już chyba nie tylko przez fanów kolarstwa, ale przez po prostu kibiców sportowych. Włoch jeździ od lat i od dawna zajmuje wysokie lokaty. Jeśli miałby on kiedyś sięgnąć po drugą wygraną w Tour de France, to właśnie ten rok wydaje się ku temu odpowiedni. Pamiętajmy też, że co roku pojawia się kilku sportowców, którzy znienacka znajdują się w czołówce. Może tym razem będzie podobnie.

Polacy na Tour de France

Od kilku lat możemy być spokojni o to, że podczas Tour de France zobaczymy zawodników z Polski, także w tym roku jest podobnie. Podczas tego wyścigu powalczą niestety zaledwie dwaj gracze z naszego kraju. Pierwszym z nich jest Michał Kwiatkowski, niezwykle utytułowany kolarz. Może on pochwalić się chociażby sięgnięciem po triumf w Tour de Pologne przed rokiem. Nic dziwnego, ze w kursach bukmacherów znajduje się on wysoko jeśli chodzi o kolarzy, którzy mogą sporo namieszać. Rok temu znalazł się on w pierwszej pięćdziesiątce, lecz na pewno będzie chciał tym razem znacznie poprawić ten wynik. Drugi i ostatni Polak na starcie to Łukasz Wiśniowski. Jest to mniej znany gracz od Kwiatkowskiego, lecz pokazał on się z dobrej strony podczas kilku startów w ostatnich latach. Możemy mieć nadzieję, że podczas któregoś z etapów Wiśniowski urwie się od peletonu i w ucieczce powalczy o wysoką lokatę, bardziej jednak będzie musiał on skupić się na wsparciu kolegów z CCC.

O liderowanie w klasyfikacji

Zostało już wspomniane wyżej, że obok walki o wygraną w klasyfikacji generalnej część kolarzy skupi się na przykład na klasyfikacji górskiej. Jest to prestiżowa kategoria, jednak niejedyna. U wielu bukmacherów możemy obstawiać, kto wygra daną kategorię. Ciekawa jest klasyfikacja punktowa. Na danym etapie kolarze otrzymują też punkty, które na koniec przekładają się właśnie na klasyfikację punktową. Nie mylmy jej jednak z tabelą generalną wyników, ponieważ mimo wszystko są to dwie różne sprawy. Zapewne sama nazwa wskazuje na to, kto może powalczyć o wygraną w klasyfikacji młodzieżowej. W tej akurat kategorii w przeciwieństwie do pozostałych nie każdy może wygrać. Jednym z kolarzy, który może to zrobić jest natomiast Enric Mas. Jeśli chodzi o całe zespoły, to mogą one myśleć o wygranej klasyfikacji drużynowej. Kolarze, którzy pozostawili po sobie dobre wrażenie w danym etapie, ale nie osiągnęli w nim zbyt wiele, mogą otrzymać nagrodę najaktywniejszego kolarza etapu.

Zwycięzca testu
STS:
  • Najlepszy w Polsce bukmacher
  • Stosunkowo korzystne kursy i atrakcyjne promocje
  • Dostępność punktów stacjonarnych
Ocena: 96/100
Website

Kto wygra Tour de France?

Warto na koniec zadać sobie pytanie, kto zwycięży w tym wyścigu? Liczba etapów i ich poziom utrudniają zadanie wytypowania zawodnika, który jest faworytem do wygranej, także kontuzje znanych kolarzy utrudniły sprawę. Bukmacherzy nie są zgodni co do tego, kto może zwyciężyć i dlatego kursy na końcowy triumf wśród kilku czołowych graczy są dość wyrównane. Działa to z korzyścią dla klienta, który może dzięki temu skorzystać z wyższych kursów. Obecnie faworytem do wygranej w STS jest Egan Bernal, na którego otrzymamy kurs 3.00. Nieco mniejsze, ale równie mocne szanse daje się Geraintowi Thomasowi z kursem 3.50. Już pod koniec lipca przekonamy się, czy te przewidywania były słuszne, czy może ktoś jeszcze nas zaskoczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *