Krzysztof Piątek z golami w Coppa Italia

Kategorie Magazyn, Rozgrywki zagraniczne, Wiadomosci pilkarskie / z Adam Maciejewski

Anton_Ivanov / Shutterstock.com

Krzysztof Piątek z golami w Coppa Italia

Anton_Ivanov / Shutterstock.com

Anton_Ivanov / Shutterstock.com

Po raz kolejny już w tym sezonie fani Genui cieszyli się po trafieniach Krzysztofa Piątka.

Mimo goli Polaka we wczorajszym spotkaniu Pucharu Włoch z Entellą, drużyna ta odpadła z dalszej rywalizacji.

Mecz o wszystko

Już przed rozpoczęciem spotkania przewidywano, że trener Jurić może po tym pojedynku przestać być trenerem Genui, ponieważ jego posada wisiała na włosku. Mimo tego jego podopieczni byli zdecydowanym faworytem wczorajszego starcia. Szczególnie że przeciwnikiem była drużyna występująca na co dzień w Serie C. Gospodarze nie wyszli na to spotkanie w możliwie najmocniejszym zestawieniu, lecz w meczu tym od początku zagrał między innymi Krzysztof Piątek, najlepszy strzelec swojej drużyny. W 20. minucie fani gospodarzy przecierali oczy ze zdumienia, gdy gola na 1:0 zdobyli goście. Na listę strzelców wpisał się Icardi i gospodarze musieli jak najszybciej odrobić straty.

Piątek strzelał

Już po siedmiu minutach od gola dla gości ponownie mieliśmy remis. Sędzia uznał, że należy się rzut karny dla Genui. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Piątek. Reprezentant Polski pokonał Paroniego i było 1:1. Kolejne gole padały dopiero pod koniec drugiej połowy. W 83. minucie swoją drugą bramkę w meczu zdobył Icardi. Tym razem jednak gospodarze mieli o wiele mniej czasu na odrobienie strat, ale udało im się zaliczyć trafienie wyrównujące. Ponownie rzut karny wykonywał Piątek i tak jak za pierwszym razem, tak i teraz wpakował piłkę do siatki. Remis oznaczał, że drużyny przystąpią do dogrywki. W niej Genua otrzymała trzecią jedenastkę. Tym razem jej wykonawcą był jednak Lapadula, który wykorzystał okazję na gola.

Decydowały karne

Gdy wydawało się, że gospodarze zwyciężą w tym meczu 3:2, w doliczonym czasie dogrywki tym razem to goście wyrównali. Po bramce Adorjana mieliśmy wynik remisowy i o awansie miały zadecydować rzuty karne. Już w pierwszej serii jedenastki nie wykorzystał Bessa, lecz w trzeciej ten sam los spotkał Baroniego. W piątej serii karnego strzelił Piątek, a dopiero na koniec ósmej serii pomylił się któryś z zawodników. Spotkało to Lapadulę, przez co Genua niespodziewanie odpadła po emocjonującym meczu z Entellą. Jeszcze wczoraj włoskie media podały informację, że Ivan Jurić nie będzie już dłużej trenerem Genui, a jego miejsce zajmie Cesare Prandelli. W drugim wczorajszym meczu w pucharze Torino pokonało Sudtirol 2:0 po golach Soriano i Edery.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *